|
|
|
| Autor |
Wiadomość |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 9:25 pm Temat postu: Przypowieść z morałem. |
|
|
Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła siekiera i wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody. Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą.
- To Twoja siekiera? - zapytał
- Nie - odpowiedział drwal.
Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę pytając drwala czy to jego.
- Ta również nie jest moja - odparł drwal.
Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
- A może ta?
- Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu szczęśliwy.
Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną.
Nagle żona potknęła się i wpadła do wody. Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z Jennifer Lopez.
- To Twoja żona? - zapytał
- Tak - odparł drwal
Bóg się na poważnie zdenerwował:
- Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
Drwal odparł:
- Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie' Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, i jeśli znowu powiedziałbym 'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną, której powiedziałbym 'tak', a wtedy otrzymałbym wszystkie trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym razem".
Jaki z tego morał?
Ano morał z tego taki, że jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w pożytecznym i szczytnym celu!!! _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tajczo Szeregowiec
Dołączył: 14 Sie 2008 Posty: 118 Skąd: intoxicated
|
Wysłany: Sob Lis 22, 2008 2:55 pm Temat postu: |
|
|
CO ROBI TERRORYSTA NA HUSTAWCE ?
WK*RWIA SNAJPERA  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Sob Lis 22, 2008 9:02 pm Temat postu: Podobno autentyczny list do B P H |
|
|
Jako Klient Państwa banku jestem głęboko poruszony troską i dbałością o mnie w tych ciężkich dla bankowości czasach. Z ogromną radością przywitałem zaproszenie do grona WYSELEKCJONOWANYCH, WYBITNYCH i SPECJALNYCH klientów państwa banku. Przepustka do tego świata VIP-ów w formie SREBRNEJ karty kredytowej dotarła do mnie bezpośrednio za pośrednictwem niezawodnej Poczty Polskiej.
Bycie VIP-em, osobą nagrodzoną lub wyróżnioną niesie ze sobą wiele korzyści. Taka nobilitacja sama w sobie powinna być powodem do dumy i radości. Pewnie by i była... Jak na razie jedyna korzyść to korzyść BANKU B P H w postaci 4,50 zeta za "obsługę karty"
Czymże jest jednak taka symboliczna opłata dzięki której można stać się VIP-em !!
Osobowością wybitną, ze zdaniem której wszyscy się liczą .... No bo jak nie liczyć się ze zdaniem VIP-a !! Otóż okazuje się, iż głównie BANK B P H-a VIP-a w DUPIE ma !!!
WIELOKROTNIE informowałem, iż NIE JESTEM ZAINTERESOWANY żadną kartą kredytową !!!! ŻADNĄ oznacza ŻADNĄ ani dla siebie, mojej firmy, mojego kota, ani chomika !!! Po prostu żadną !!!! Osoby nadal nie rozumiejące określenia ŻADNA odsyłam do encyklopedii, lub słownika języka polskiego !!!!!
Jakież było moje zdumienie, gdy pewnego pięknego poranka otrzymałem pocztą ten ważny /dla niektórych/ plastikowy przedmiot pożądania. W liście podpisanym przez samego prezesa /sratatata/ było stwierdzenie, iż teraz wystarczy tylko abym udał się do oddziału i AKTYWOWAŁ kartę.
Do żadnego oddziału się nie udałem, a aktywacja karty polegała na przecięciu jej na pół nożyczkami i wywaleniu do kosza /notabene wywalam tam wszystko czego nie chcę, nie chciałem i o co nie prosiłem/.
Jakież było moje zdumienie, gdy logując się w niedziele do systemu S E Z A M, zauważyłem otwarte subkonto kartowe z limitem 10 tyś. do karty, której NIE AKTYWOWAŁEM i o którą NIE PROSIŁEM i której NIE CHCIAŁEM !!
Co więcej z konta osobistego zapewne "zgodnie z tabelą opłat i prowizji" ściągnięto mi 4,50 zł tytułem "obsługa karty" tak, tak, dokładnie tej samej karty której nie chciałem i o którą nie prosiłem !!!!
Sytuacja ta jest BULWERSUJĄCA i wybitnie NAGANNA !!
W dupie /bez przeproszenia/ mam 4,50 zeta natomiast nie zgadzam się na traktowanie mnie jak IDIOTY i IMBECYLA.
Nie wnikam czyja to WINA. PODKREŚLAM, iż z obsługi PERSONELU bankowego do dnia dzisiejszego byłem WYBITNIE zadowolony.
Całą tę sytuację odbieram jako złodziejska praktykę banku, której to mówię ZDECYDOWANE NIE ! NINIEJSZYM ŻĄDAM i DOMAGAM SIĘ !!! /nie proszę/ natychmiastowego zamknięcia subkonta kartowego ORAZ bezzwłocznego ZWROTU kwoty w wysokości 4,50 na moje konto bankowe !!!
Domagam się również:
a) PISEMNYCH PRZEPROSIN !
b) usunięcia mojej zgody na otrzymywanie materiałów REKLAMOWYCH z banku B P H.
Sugeruję SZCZEGÓLNE zajęcie się moim postulatem z podpunktu b), gdyż mail ten zostanie przeze mnie wydrukowany i zachowany, a w sytuacji, gdy otrzymam jakąkolwiek przesyłkę reklamową od BANKU B P H, poinformuję o tym fakcie GIODO (Główny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych).
Pozdrawiam Serdecznie,
X.X.
P.S.
We wtorek podstawię pod siedzibę banku mojego Jeepa wraz z kluczykami i fakturą za wynajem tego auta na miesiąc ! Faktura będzie wystawiona na 2000 złotych + VAT tytułem "Promocyjne WYPOŻYCZENIE SAMOCHODU".
Ja wiem, że Państwo nie zamawialiście tej usługi. Jeepa nie chcecie i nie potrzebujecie wynajmować. Ale dla Mnie jesteście prawdziwymi mistrzami w sztuce wyłudzania kasy za niechciane usługi, .. a każdy mistrz to prawdziwy VIP !!
Jako VIP-y załapaliście się na specjalną ofertę promocyjną mojej firmy. JEEP na miesiąc za jedyne 2 tysiące. Wkrótce planuję szereg nowych promocji, w których weźmiecie jako bank udział wbrew swojej woli..
No bo przecież w B P H to normalne, prawda? _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Pon Lis 24, 2008 9:59 pm Temat postu: |
|
|
Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię...
- A jak to się robi?
- Hmm... a może przytul jak Abelard swą Heloizę...
- A to jak?
- Jak?! Srak! Czytałeś ty coś w ogóle?
- Tak, 'Łyska z pokładu Idy'.
Pociągniesz? _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 12:48 pm Temat postu: |
|
|
Konsternacja.
Żona do męża - kochanie co to jest konsternacja?
- Wiesz słoneczko, ja definicji nie znam, ale powiem ci na przykładzie. Jedziesz do mamusi na tydzień więc ja sobie panienkę do domu na ten czas sprowadzam, a ty się z mamą pokłóciłaś i po 2 dniach wracasz. Ja w łóżku z panienką, a ty w drzwiach - z mojej strony jest to konsternacja.
- Czy ja kochanie dobrze zrozumiałam? Wyjeżdżasz na 3 dni na delegację, ja sprowadzam sobie faceta a...
Mąż przerywa
- O nie, nie, moja droga, kurewstwo od konsternacji to trzeba umieć odróżnić !!!
===OooO===
Słodka zemsta.
Lekarz mówi do bacy:
- Przykro mi, baco, ale macie raka.
Baca zasępił się, pomyślał, podrapał po głowie i pyta:
- Doktorze, a nie możecie mi napisać, ze mam łejds?
- AIDS..? No, ale dlaczego baco? - pyta zdziwiony doktor
- Ano, po pirse, to bede pirsy we wsi co ma łejds, po wtóre, to bede miał pewność, ze po mojej śmirci mojej baby żaden nie rusy, a po czecie, to chciałbyk zobacyć mordy tych, co juz jom rusali...
===OooO===
Kobiety do 20 roku życia są jak pchełki - z łóżka na łóżko
* Kobiety między 20 a 40 rokiem życia są jak flanele - nie do zdarcia
* Kobiety po 40-tce są jak cebulki - jak się rozbiorą, to tylko płakać.
* Faceci do 20-stki są jak flecik - raz dmuchniesz i już gra,
* Faceci między 20 a 40 rokiem życia są jak fortepian – 3 godziny strojenia, 2 minuty grania
* Faceci po 40-tce są jak konferansjer - on zapowiada, a gra już kto inny.
===OooO===
Dzwoni telefon.
- Halo! Pralnia?
- Pralnia sralnia! Tu Ministerstwo Kultury, kut...sie jeb...ny! _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 1:50 pm Temat postu: Mucha w kawie - historyjka z morałem |
|
|
Mucha w kawie - historyjka z morałem
Mucha wpada do filiżanki z kawą.
A oto narodowe reakcje na ten fakt:
- Anglik: wylewa kawę i opuszcza lokal
- Amerykanin: wyrzuca muchę i wypija kawę
- Chińczyk: zjada muchę i wylewa kawę
- Japończyk: pije kawę z muchą traktując tę ostatnią jako dodatek bez znaczenia
- Izraelczyk: sprzedaje kawę Amerykaninowi, muchę Chińczykowi i za zarobione pieniądze nabywa filiżankę dobrej kawy
- Palestyńczyk: oskarża Izrael o agresje polegającą na włożeniu muchy do kawy, wzywa pomocy od ONZ , domaga się pożyczki od Unii Europejskiej na zakup nowej filiżanki kawy i używa zdobyte fundusze na zakup środków wybuchowych przy pomocy których wysadza w powietrze kawiarnie w której Anglik, Amerykanin, Chińczyk i Japończyk usiłowali wytłumaczyć Izraelczykowi że był zbytnio agresywny. _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tajczo Szeregowiec
Dołączył: 14 Sie 2008 Posty: 118 Skąd: intoxicated
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kogut Site Admin

Dołączył: 07 Sie 2005 Posty: 1540 Skąd: Intoxicated
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 6:10 pm Temat postu: |
|
|
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny
zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie
fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta
się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi
świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją
wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień
urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej
niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale
postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora.
Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni.
Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni
zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich
porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta
spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypierdalasz! _________________ paintball rzeszów |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 8:51 pm Temat postu: |
|
|
Koles postanowil sie zenic, idzie rozmawiac ze swoja matka:
Mamo, zakochalem sie i bede sie zenil, ona tez mnie kocha i bedzie
nam wspaniale.
Eh, no dobrze, ale musze ja poznac.
To ja ja przyprowadze, ale przyprowadze tez dwie inne kolezanki a ty zgadniesz, która jest moja wybranka.
Niech i tak bedzie. Nastepnego dnia typ przyprowadza trzy laski.
Dziewczyny siadaja na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia,
przypatruje sie chwilke
To ta ruda posrodku.
Dokladnie. Skad wiedzialas?
Bo juz mnie wkurwia ! _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 8:52 pm Temat postu: Sceny z zycia w Castoramie |
|
|
Na forum pracowników jednej z sieci sklepów budowlanych powstał wątek, na którym wszyscy dzielą się ulubionymi tekstami klientów i ripostami kolegów. Czasem bezlitośni, ale też są ludźmi, którzy czasem muszą odreagować.
Klientka: Przepraszam, którą szpachlówkę powinnam wybrać?
Sprzedawca: A to zależy jaką ma pani szparkę.
* * * * *
Klient: Dzień dobry.
Sprzedawca: Dobry.
Klient: Interesują mnie blaty kuchenne
Sprzedawca: To ciekawe ma pan zainteresowania.
* * * * *
Klientka ściąga farbę z półki, ale jej wyleciała z rąk i się otworzyła. Część farby wylało się na klientkę. Sprzątaczka była obok.
Klientka: Czy mogłaby Pani to ze mnie trochę wyczyścić?
Sprzątaczka: Ja mam płacone do powierzchni płaskich, kładź się Pani, to mopem przejadę.
* * * * *
W dziale elektrycznym:
Klientka: Gdzie są takie zatyczki do kontaktów, żeby dziecko paluszków nie wkładało?
Sprzedawca: Raz włoży i więcej nie będzie próbowało.
* * * * *
Klientka: Po ile ten dywanik?
Sprzedawca: Po 16 zł
Klientka: Ale za sztukę czy za metr kwadratowy?
Sprzedawca: Nie! Za całą kupkę!
Klientka: Chciałabym obszyć ten dywanik
Sprzedawca: Będzie gotowy na jutro
Klientka: Ale ja chciałabym go jeszcze dzisiaj zabrać do domu!
Sprzedawca: To trzeba było przyjść wczoraj.
* * * * *
Idę sobie po sklepie i przechodzi obok mnie facet z małym dzieckiem na rękach. A że lubię dzieci, to wywiązał się dialog:
- Jakie Pan ma ładne dziecko...
- Jak Pani chce to mogę Pani takie zrobić...
* * * * *
Klient: Przepraszam pan stąd (o dział pyta)?
Sprzedawca: Nie z Wąchocka.
* * * * *
Klient: Przepraszam pan z drzewa (dział drzewny)
Sprzedawca: A co, wyglądam jak Pinokio?
* * * * *
Klientka prosi o pomoc w doborze drzwi. W pewnym momencie stwierdza, że są za duże i mówi do sprzedawcy że raczej jej nie wejdą.
Sprzedawca: Ale ja niestety nie wiem jaki ma pani otwór?
Klientka Po krótkim namyśle z bardzo poważną miną mówi:
- Ogolony!
* * * * *
Na środku głównej alejki stoi kilku doradców. Podchodzi do nich starszy facet i pyta:
- Panowie gdzie są drzwi?
Jeden ze sprzedawców mówi do świeżo przyjętego:
- Mistrzu, pokaż panu gdzie są drzwi
Ten bierze klienta pod rękę, doprowadza do punktu info, przeprowadza przez bramkę i wskazuje kierunek parking. Klient już nie przyszedł, ale pracownik nadal tam pracuje. _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 8:53 pm Temat postu: Nowe pozycje |
|
|
Nowe pozycje.
Pozycja "rodeo"
1. siadasz na partnerze na jeźdźca i ściskasz mocno udami
2. szepczesz mu do ucha "- Mam syfilis..."
3. musisz się utrzymać 8 sekund...
Pozycja "na byka" ...
1. bierzesz żonę od tyłu, mocno ściskając ją nogami
2. szepczesz jej do ucha - "moja sekretarka też uwielbia tę pozycję"
3. musisz utrzymać się 8 sekund _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Czw Gru 04, 2008 2:53 pm Temat postu: |
|
|
Blondi
Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
- Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik:
- To olej.
Blondynka:
- OK. Olewam ...
----OooO----
Zamowienie
Gość eleganckiego centrum konferencyjnego składa u kelnera zamówienie:
- Proszę dwa gotowane jajka. Jedno tak miękkie, że zarówno żółtko jak i białko ma być w stanie płynnym, a drugie takie twarde, żebym miał kłopoty z jego pogryzieniem.
Proszę również dwa plasterki boczku, zimne, ale z jednej strony zwęglone, oraz spalonego, kruszącego się w dłoniach tosta.
Masełko niech będzie tak zmrożone, żebym za nic w świecie nie mógł go rozsmarować.
Proszę także o bardzo słabiutką kawę, o temperaturze pokojowej.
- To bardzo skomplikowane zamówienie, proszę pana. Nie wiem, czy nasi kucharze potrafią?
- A wczoraj kurwa potrafili!!!!!!!!! _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Sob Gru 06, 2008 6:31 pm Temat postu: Tydzien bez kobiety ;) |
|
|
Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzień. Całkiem przyjemna odmiana. Myślę, że razem z psem milo spędzimy te dni.
**_Poniedziałek_**
DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu poświęcę na poranną toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie. Jestem milo zaskoczony, że mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można tak szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie pracę. Na kolacje zafundowałem sobie i psu po steku. Żeby stworzyć miły nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świece. Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i palę dobre cygaro.
**_Wtorek_**
MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, że wymaga kilku drobnych poprawek. Wyjaśniłem psu, że nie codziennie jest święto, dlatego nie może się spodziewać, że zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z trzech różnych misek, które ja muszę myć. Przy śniadaniu zauważyłem, że picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedna zasadniczą wadę. Za każdym razem trzeba potem myć wyciskarkę. Jak rozwiązać ten problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni - wtedy wyciskarkę myje się dwa razy rzadziej. Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden garnek mniej do zmywania. Na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem tak jak chciała żona. Raz na dwa dni to aż nadto. Muszę tylko pamiętać, żeby zdejmować buty, a psu wycierać łapy. Poza tym czuję się świetnie.
**_Środa_**
MAM wrażenie, że prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, nie przypuszczałem. Będę musiał zrewidować swoja strategię. I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy nie powinno trwać dłużej niż jedzenie. Kolejny problem to słanie łóżka. Najpierw trzeba się z niego wygrzebać, potem wywietrzyć sypialnię, a na końcu jeszcze równo ułożyć pościel- zawracanie głowy. Nie uważam, żeby codzienne słanie łóżka było konieczne, zwłaszcza, że i tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć. W sumie wydaje się, że jest to czynność zupełnie pozbawiona sensu. Zrezygnowałem też z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i kupiłem gotowe jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... skoro ja mogę się obyć bez domowych obiadków, on też nie powinien grymasić.
**_Czwartek_**
KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do wiary, że z tym niewinnie wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupię sobie gotowy sok w butelkach. Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z łóżka prawie nie naruszając pościeli. Rano musiałem tylko wygładzić narzutę. Oczywiście jest to kwestia wprawy i w czasie snu nie można się za często przewracać z boku na bok. Trochę bolą mnie plecy, ale gorący prysznic powinien pomóc. Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem przez to cenne minuty, których moja żona nigdy nie traci, bo nie ma zarostu. Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z czystego talerza. Ciągłe zmywanie zaczyna mi działać na nerwy. Pies też może jeść z jednej miski - w końcu to tylko zwierzę. UWAGA: doszedłem do wniosku, że odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu. Parówki na obiad i na kolację.
**_Piątek_***
KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania. Odkryłem następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po południu gorzej a wieczorem w ogóle. Poza tym, jeśli żywić się nimi dłużej niż przez dwa dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości. Pies dostał sucha karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest brudna. Z kolei ja zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić talerza ani chochli. Teraz już nie czuje się tak, jakbym był automatyczną zmywarką do naczyń. Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo jak słanie łóżka. UWAGA: Żegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.
**_Sobota_**
PO CO wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć. Przy okazji można zrezygnować z kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem. Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go. Powiedziałem, że nie jestem jego służącym. Dziwne - nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona też tak czasem do mnie mówi. Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak postronki. Na śniadanie zjem tylko to, co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani mieszania. Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do rozpaczy. Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot. Trochę bolą mnie dziąsła.. Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich taszczyć ze sklepu. Może to początek szkorbutu? Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna i zrobiłem pranie. Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, że nie mam czasu na takie rzeczy. Jest pewien problem z wanną. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie się martwię. I tak przestałem się kąpać. UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się śpieszyć, żeby zbyt długo nie trzymać jej otwartej.
**_Niedziela_**
OGLĄDALIŚMY z psem telewizję z łóżka. Na ekranie różni ludzie zajadali przeróżne smakołyki, a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni i drażliwi. Rano zjedliśmy coś z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało. Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać z siebie dość sil. Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankować wzrok. Pies zupełnie przestał merdać ogonem. Pchani resztka instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z łóżka i idziemy do restauracji, gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności. Korzystamy z wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć. Później lądujemy w hotelu. Pokój jest wysprzątany, czysty i przytulny. Wreszcie znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych obowiązków. Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy mojej żonie? _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Sob Gru 06, 2008 6:32 pm Temat postu: Humor |
|
|
Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie. Pierwszego dnia wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się :
- Przynieś mi kurwa tej kawy szybko !
Z drugiej strony odezwał się gniewny męski głos :
- Wybrałeś zły numer ! Wiesz z kim rozmawiasz?!
- Nie !
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto !
- A wiesz, z kim ty kurwa rozmawiasz ?!
- Nie ?!
- I bardzo dobrze
----OooO----
Przychodzi mąż do domu i zaraz na wejściu dostaje od żony w łeb.
- Za co kochanie? - pyta mąż.
- Pranie robiłam i z twoich spodni wyciągnęłam karteczkę, a na niej jakaś Klara i jakieś cyferki,
- Ależ kochanie, byłem na wyścigach konnych i Klara to nazwa konia a cyferki to numery gonitw - tłumaczy mąż.
Za tydzień przychodzi mąż do domu i na wejściu dostaje dwa razy w łeb od żony.
- Ale za co kochanie?
- Twój koń do ciebie dzwonił !!!
----OooO----
Ida cztery zakonnice do nieba i staja przed świętym Piotrem. Św. Piotr stawia przed nimi miskę z woda święconą i pyta pierwszej zakonnicy:
- Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka ?
- Tak, dotykałam go palcem .
- To niech siostra zanurzy tu ten palec, a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba.
Zanurza i odchodzi.
Św. Piotr pyta następnej:
- Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka ?
- Tak, miałam go w dłoni .
- To niech siostra zanurzy tu tę dłoń, a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba.
Zanurza i po chwili odchodzi.
Juz ma iść trzecia, ale w tym momencie wyrywa się czwarta:
- No nie ! Jak ona tam d** zanurzy ,to ja juz tego nie wypije ! _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaracudaV Weteran

Dołączył: 23 Cze 2006 Posty: 369 Skąd: sam już nie wiem :(
|
Wysłany: Sob Gru 06, 2008 6:33 pm Temat postu: |
|
|
TEKSTY Z CZATÓW:
> Mogę do ciebie przyjść wieczorem. Możemy się wykąpać.
> Nie bardzo. Karpia pływa w wannie.
> Jaki karp?
> No Wielkanoc się zbliża, nie?
> Ale karpia się na gwiazdkę je
> No to w wannie kurwa zając biega. Odwal się!
================================
> przetłumaczysz mi tekst?
> ok wal
> "ty pierdolony chuju z tą swoją pierdoloną bandą pojebów"
> to będzie tak... "Szanowny marszałku, wysoka izbo"
> chodziło mi na angielski
======================================
> to co wy właściwie robicie na tym AGH-u?
> grillujemy, pijemy spirytus z Ukrainy
> a w zimie?
> w zimie nie grillujemy
=======================================
> no kur... 2 dostałam z egzama, moj indeks stracił cnotę ;(
> patrząc pod tym kątem to moj indeks jest niezłą szmatą...
======================================
> Na 10 spytanych dziewczyn na korytarzu w mojej szkole "Czy zrobi mi loda" 8 ze zdziwieniem odpowiedziało "Tutaj?!"
=====================================
> jak my wczoraj kupiliśmy tą gorzałe?
> pojechaliśmy fura do sklepu :S
> lol to najebany jechałeś?
> ty prowadziłeś...
========================================
> ja jestem jeszcze prawiczkiem
> to na co czekasz? bierz kwiaty i do koleżanki
> ja nie z takich
> to wódkę i do kolegi
===========================================
> W mojej szkole germanistka (!) tłumaczyła na zajęciach dzieciakom, że jak będą używać prezerwatyw to po śmierci spotkają się ze swoimi zabitymi dziećmi 0_0
> czyli, że jak ktoś wali konia pod prysznicem to jest szansa, że spotka swoje dzieci nad morzem? _________________ 2 FAST 4 YOU
GG : 2891009 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|
|